aramisy prowadzi tutaj blog rowerowy

szermierze-na-rowerze

Wielka Sowa

  • Sprzęt SANTA
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 maja 2013 | dodano: 21.05.2015

Majówkę 2013 spędzaliśmy - jak prawie zawsze - na naszym ukochanym Dolnym Śląsku, a dokładnie w Srebrnej Górze. Do tego w wyborowym towarzystwie bo wśród Szermierzy i ich połówki, kochanek, partnerów, niewolnicy, figlarnych kochasiów, dopełnień trójkątów, czworokątów...nie wnikam w szczegóły tych związków. Ważne że mocna szermiercza ekipa, co wieczór obijająca sobie maski przy ognisku - ba, nawet robiąca pokaz walk dla Twierdzy, a Twierdzę tam mają nielichą.

Trasa: Srebrna Góra - Kalenica - Wielka Sowa (czerwony szlak), powrót trasą równoległą przez Przełęcz Woliborską.



Niemniej, nasza pierwsza wycieczka w 2013 roku. Nie, nie...nie pierwsza górska. Nie pierwsza dłuższa. Pierwsza zupełnie. Na liczniku mamy w 2013 roku zrobione z 600 m. Może 620, ale bym się nie rozpędzał. Jak to mawiamy w SFA "żelazo nie klęka" a jak "padłeś - POMPUJ", więc nie pękamy i ruszamy na podbój Gór Sowich po raz kolejny.

Na początek trochę walki z wiatrołomami...



...ale cel osiągnięty:


Uwaga miny:


Co pamiętamy z tej wycieczki:
- dobry plan nie jest zły: "o 13:00 będziemy na Sowie".
- 17:00 też nie jest złą godziną aby być na Sowie
- Basia po założeniu jej pierwszy raz opon 2.3": "Strach przed zjazdami jest irracjonalny" :)
- spotkaliśmy Pacana Leśnego, a wyglądało to mniej więcej tak:

Pacan Leśny (PL): Przepraszam Państwa, nie szła tędy taka kobieta ubrana na sportowo?
Szermierze (Sz): Niestety nie, a zgubiliście się Państwo?
PL: Wlokła się za mną niemiłosiernie i zostawiłem ją jaką godzinę temu, a Jej nie ma i nie ma. Teraz szukam.
Sz: Może zadzwoni Pan do Niej.
PL: Nie mam telefonu.
Sz: Pożyczymy.
PL: Nie znam numeru.
Sz: To może zadzwonić do domu czy do znajomego, do rodziny. Do kogoś kto ma jej numer.
PL: Nie znam numeru do nikogo. Poza tym mam jej komórkę w plecaku więc to nic nie da.
Sz: Ciężka sprawa, ale na rowerach jesteśmy szybsi - rozglądniemy się.
PL: Nie wiem czy będzie na szlaku...
Sz: ??? przecież mówił Pan, że idzie wolniej.
PL: Ale Ona nie wie którym szlakiem poszedłem, a było kilka rozejść szlaków.
Sz: Ale wie dokąd idą Państwo docelowo?
PL: Nie, nie mówiłem Jej. Przecież idzie ze mną.
Sz: No ale właśnie nie idzie bo...
PL: Bo się wlecze niemiłosiernie i nie mam zdrowia czekać.
Sz: Aha...

Finalnie zguba się odnalazła, trochę dzięki naszemu patrolowi po ścieżkach. A ja się już odnalazła to dostała zjebę że się wlecze...i gubi.
Ostra para :)



Kategoria Archiwum, SFA, Wycieczka


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa madro
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]