aramisy prowadzi tutaj blog rowerowy

szermierze-na-rowerze

W mateczniku niedźwiedzi... HYRLATA

  • DST 50.00km
  • Sprzęt The Darkness
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 29 lipca 2021 | dodano: 21.08.2021

Plan był prosty: zdobyć tzw. matecznik niedźwiedzi (tak napisali o tej górze w przewodniku) czyli Hyrlatą (1103m). Na starszej mapie Bieszczad Compass'u nie idzie tędy żaden szlak - dopiero na najnowszym wydaniu jest tu zielony szlak. Na tej górze nas jeszcze nie było, więc atakujemy. Z Hyrlatej chciałbym zjechać na południe i stamtąd - mimo że byliśmy już tam kilka razy - wbić na Okrąglik (1101m) [słowacka nazwa KRUHLIAK !!! dla mnie to słowo brzmi genialnie!] i potem na Jasło (1153m). Jednakże dostaję bana od Szkodnika, który mówi "NIE"... po co wbijać na Okrąglik i Jasło skoro tam już byliśmy i to nieraz. Ech smuteczek... "zwiesił głowę niemy", nie będzie Okrąglika. No dobra, niech będzie... walmy zatem po prostu na Hyrlatą.
Lenon jedzie z nami, chociaż jedzie to jest eufemizm bo dwie pierwsze godziny to po prostu ostre pchanie.
Sama Hyrlata jest jednak "u góry" niesamowicie przejezdna, aż jestem zaskoczony - rewelacyjny singiel między drzewami, ale także i piękne widoki.
...i wtedy padają takie słowa od Szkodniczka "w sumie to bez sensu objeżdżać górę dookoła stokówkami, skoro mamy zjeżdżać do Cisnej, to może przejdziemy jednak przez Okrąglik i Jasło".
WYJDŹ ZA MNIE !!! Raz jeszcze!! A potem jeszcze raz!
Jedziemy przez Okrąglik i Jasło - moje ulubione bieszczadzkie góry. Okrąglik to piękna graniczna góra, a Jasło to niesamowita panorama 360 !!
Ruszamy pod górę wzdłuż słupków granicznych. Podejście pod Okrąglik jest zacne, ale zachód Słońca na Jaśle to jest bajka. Zjazd Głównym Szlakiem Beskidzkim (czerwonym) już po zmierzchu, a końcówka na latarkach. 
Jeszcze jedna w sumie rzecz bardzo mocno zapadła mi w pamięć, ale o tym niżej - przy konkretnym zdjęciu,   

"Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu, wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi, śród fal i łąk szumiących, śród kwiatów powodzi..." (przypis chyba niepotrzebny, prawda?)

Ponoć MATECZNIK NIEDŹWIEDZI :D

"...jest tyle gór do zdobycia" i to jest właśnie piękne

Kocham takie ścieżki, trzeba się dobrze składać miedzy drzewami :D

Szkodnik na Hyrlatej

Kolejna tabliczka wpadła "Fine addition to my collection" :D

Extra ścieżka :D

W dolnych partiach drzewo-porywacze znowu rozje*** walili drogi...

"...wołać będzie 'MORDOWAĆ' i spuści psy wojny"  (Szekspir oczywiście, "Juliusz Cezar", akt 3)

Słowa generała są dla mnie, z jednej strony hipnotyzujące, ale także i złowieszcze... tacy ludzie nigdy nie powinni piastować tak wysokich stanowisk dowódczych.
Fragment "ogarnęło mnie poczucie dumy; zrozumiałem że (...) pod naciskiem mej niesłabnącej woli, którą potrafiłem natchnąć wykonawców" ja odczytuję jako  "straty nie miały większego znaczenia, wykrwawiłem 13 Dywizję, ale przełęcz zdobyliśmy".
Wojny wybuchają czy tego chcemy czy nie i wiara w wieczny pokój jest po prostu naiwna (co nie znaczy że nie należy do niego dążyć!), ale dowodząc formacjami bierze się odpowiedzialność za życie ludzi "pod sobą". Owszem straty w pododdziałach, zwłaszcza podczas przełamywania tzw. "twierdz" zawsze są nieuniknione, ale wykrwawianie własnych oddziałów w kolejnych bezsensownych szturmach aż do skutku, to jest zbrodnia. Stopień dowódczy to nie chwała, to odpowiedzialność za życie podwładnych. Ktoś pewnie powie, że najlepiej nie pchać się w sytuację wojny. To święta prawda, ale jest to tak samo prawdziwe, jak to że nie mamy często na to żadnego realnego wpływu...  więc jeśli kiedyś przyjdzie nam włożyć mundur dowódcy,  to do samego końca trzeba pamiętać i rozumieć, co oznaczają gwiazdki i szarże na pagonach. Zwycięstwo to nie tylko "zajęcie przełęczy", ale także minimalizacja strat we własnych ludziach przy realizacji tego celu.       
Fragment "...stoczymy się jak lawina (...) i przeniesiemy nareszcie pożar wojny na obcą ziemię" jest niesamowity. Niesamowity i jeszcze bardziej złowieszczy niż poprzedni.
Definitywnie tacy ludzi nie powinni nigdy dosłużyć się tak wysokiego stopnia wojskowego.
Nie zmienia to faktu, że jest coś przerażająco fascynującego w "niesieniu pożogi"... i dlatego na takich stanowiskach potrzeba ludzi umiejących zdławić w sobie tą chęć. 
Bo ona się pojawi... możecie oszukiwać się, że nie, ale prędzej czy nie, ona się pojawi, zawsze się pojawia... od tysięcy lat.
Nie wierzycie? To poczytajcie --> TO ARCYDZIEŁO a potem wrócimy do dyskusji.

Jedna trzysiestodruga drogi za nami :D

Widok z Okrąglika... gdzie w oddali "równina węgierska", jak to było z tym pożarem...?

Binarna Góra same jedynki i zera :)

Jasło

Mówiłem, że Jasło !

Zostaniemy tu do nocy... jest pięknie

Zaczyna się piękny spektakl... horyzont po prostu płonie

Jak zwykle powrót po nocy



Kategoria SFA, Wycieczka


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa jegoo
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]