aramisy prowadzi tutaj blog rowerowy

szermierze-na-rowerze

Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2024

Dystans całkowity:586.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:48.83 km
Więcej statystyk

Koprowy Wierch

  • DST 22.00km
  • Sprzęt The Darkness
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 3 września 2024 | dodano: 07.12.2024

"Bo gdy szlakiem ku północy podążają hufce ludne, ja podnoszę dumnie głowę i odjeżdżam na południe..." (całość TUTAJ). Czyli gdy wiele osób rusza czerwonym na Rysy, to my niebieskim na Koprowy (2363m). Ja tam kiedyś już byłem, ale Szkodnik jeszcze nie, więc nadrabiamy :)
A wracając spotkamy pewna młodą słowacką parę, która trochę przeszacowała swoje siły... schodzą z Rysów, ale nie mają latarek i są wykończeni. Dostaną paczkę ciastek, kofeinę i światło... bo zapadł już zmrok. "Bierzemy" ich ze sobą. Okazuje się, że to ich pierwszy tatrzański szczyt i od razu uderzyli na Rysy. No ambitnie. Zejdą z nami do naszego auta, a potem podrzucimy ich do Strbskiego Plesa (bo parkowali w zupełnie innym miejscu niż my).

Chyba każdy wie gdzie to :)

Pora ruszać w drogę

Bo to kawałek drogi

A trochę się już ściemnia :P

Królestwo kazmików... teraz jeszcze ich nie ma, ale wieczorem będzie ich tu mnóstwo :)

Kierunek KOPROWY

Gdy na Rysach tłumy to tutaj dosłownie kilka osób :)

Wciąż wyżej i wyżej...

Trzymamy się niebieskiego

Kamienne ściany wokół nas

Wysoka i Rysy :)

Przedwierzchołek

Szczyt

A tak to wygląda z góry :)

Dzień dobry :)

Ptaszki jadły mi z... hmmm :)

Trzeba to teraz zejść

Kamzik :)

Kochamy góry :)

A ten jegomość ciągle z nami :)

Zapasy czekające na wyniesienie do Chaty pod Rysami przez nosiczy



Kategoria SFA, Wycieczka

Rajska Babina i Palenica

  • DST 61.00km
  • Sprzęt The Darkness
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 2 września 2024 | dodano: 21.11.2024

Najpierw masa, potem rzeźba mawiają, więc posłuchaliśmy! Robimy masę - PLACMANSKĄ MASĘ (takie jezioro), a potem sprawdzamy okoliczną rzeźbę terenu - pofałdowana! Mówiąc trochę mniej zawile jeździmy po raju... a mówiąc zupełnie wprost: zwiedzamy mniej znane bo rowerowe szlaki Parku Narodowego "Słowacki Raj".
Wyruszamy z okolic "MASowgo" jeziora i atakujemy takie szczyty jak Babina (1278m), Ferdinandka (1087m) i Palenica (1115m).
A że to spory kawałek drogi, to znowu zejdzie nam do nocy... :D :D :D

Mamy już masę, więc sprawdzamy rzeźbę (terenu)


To jest ta masa o jakiej mówię :)

Tutaj odbywają się wyścigi samochodowe (głównie chodzi o "uphill battle" na czas - kosmiczne czasy wykręcają)

Jest 36 stopni... w cieniu...

Mało uczęszczane te szlaki czyli takie jakie lubimy :D

Jak my lubimy takie widoki

Bardzo mało uczęszczane te szlaki !!

Kralova Hola (1946m) na ostatnim planie!!!

Kolejny szczyt do naszej kolekcji !!

Dzida w dół

Dzida przez "przepust"!!!

Dzida pod górę czyli gdzieś na podejściu na Ferdinandkę

Pod szczytem Palenicy

"Ciemności kryją ziemię..."

Ale Szkodnik niczym Lucek "niosący światło"

Ciężko odnaleźć szczyt, bo tutaj to już kompletnie nikt nie chodzi :D

"Nigdy nie ścichnie w dali
Mocny głos silnika.
„Lecieć, a nie dać się mijać” –
Zawsze wzwyż!" 
- fragment z "Marszu Lotników". Mam niesamowitą słabość do wszelakich Sił Powietrznych...

Metryki, metryczki, metrykunie :D



Kralova Hola i grań Tatr Niżnych

  • DST 32.00km
  • Aktywność Wędrówka
Niedziela, 1 września 2024 | dodano: 07.12.2024

Ruszamy w Tatry Niżne. Tym razem z buta na Kralovą Hole (1948m), dlatego że nie jest legalny czerwony graniowy dla rowerów... a szkoda bo fantastyczny to szlak. Idziemy zatem na nogach, od Kralovej dalej i dalej... idziemy od Kralovej do zmroku... no i dopiero wtedy schodzimy.
A naszą wędrówkę zaczęliśmy od wizyty w SHIRE :D

"...Wszystko się kończy, pora się pożegnać, spójrz w moje oczy... wrócę - przysięgam
choć wyjeżdżam, wyruszam w nieznane, to nie zapomnę o moim SHIRE.
To tutaj się śmiałem, uczyłem się życia, wciąż przed sobą miałem tyle dróg do odkrycia..." 
(całość TUTAJ)

Wstęgi dróg...

Zrobiło się szermierczo... 907m, no jestem pod wrażeniem... JEDYNE O CZYM DZIŚ MYŚLĘ, TO JEGO WYPAD WZDŁUŻONY, NIE ZDĄŻĘ Z PRZECIWNATARCIEM, NIE ZDĄŻĘ POSTAWIĆ ZASŁONY !!! - na melodię Peggy Brown (nie wiem czy się nie pomyliłem z linkiem... może lepiej nie klikajcie...ech Polska w dużych dawkach...)

Srogo podchodzimy... tylko 1000m przewyższenia trzeba zrobić...

Szkodnik walczy z wiatrołomstwem :D

...i wichrowałem :D

Wydaje się, że to już blisko... to prawda, wydaje się. 

Źródła VAH'u

Zaczyna wiać :)

Maszt na Kralovej

A my teraz E8 i kierunek Priehyba

Szkodnik masztowy :)
Ruszamy granią

"... mmmmm son of the blue sky" (klasyka - TUTAJ)

Masz pomału znika w oddali

A przed nami nieprzebyte przestrzenie

...i piękne widoki

Bartkova i jej hermetyczne imprezy :D

W oddali chyba leje, nam nie :D

Droga się nie kończy...

...wciąż dalej i dalej

...na zachód i do zachodu słońca :)

...przez kolejne szczyty

A to już na powrocie do SHIRE



Kategoria SFA, Wycieczka