aramisy prowadzi tutaj blog rowerowy

szermierze-na-rowerze

XXXIV KrakINO - Gambit Królewski

  • DST 1.00km
  • Aktywność Bieganie
Czwartek, 4 kwietnia 2019 | dodano: 09.04.2019

Niespełna dwa tygodnie po naszej Kompani KORNEJ wracamy do lasu – tym razem Wolskiego – jako budowniczowie trasy XXXIV KrakINO. Cześć z Was już kojarzy te imprezy, ale dla tych którzy jeszcze ich nie znają, dwa słowa wstępu. KrakINO to krótkie, popołudniowo-wieczorne zawody MnO (marszu na orientację), które charakteryzuje wysoki poziom trudności. Mapy są przekształcane, modyfikowane, ich treść jest zubożana, co wymaga od Zawodników dużych umiejętności nawigacyjnych np. zorientowanie się w terenie tylko po rzeźbie terenu lub konieczność dopasowania do siebie różnych wycinków mapy, które zostały obrócone o jakiś kąt lub/i odbite lustrzanie. Co więcej tutaj najlepszy wynik to zero – punktów się nie zdobywa, ale otrzymuje się kary za każdy błąd (od braku punktu, przez spóźnienie, czy też podbicie punktu stowarzyszonego). Wynik „0” oznacza zatem, że trasę pokonało się bezbłędnie. Wyniki idące w setki, a czasem – przy dłuższych imprezach – w tysiące, oznaczają, że „trochę Wam jednak nie poszło” Jako zawodnicy, w miarę regularnie bierzmy udział w tych chorych nawigacyjnych zabawach od 4-tej edycji imprezy (a zawody odbywają raz w miesiącu), ale jako budowniczowie trasy to był to nasz drugi raz (naszym debiutem było XXX KrakINO - relacja pod linkiem).

"A dam Wam Adama" czyli Rzeźnika Kartografii - tako rzecze Nataszka :) 
Budowanie tras i tworzenie map do tak precyzyjnej (sportowej) nawigacji to jest prawdziwe wyzwanie i wymaga sporej wiedzy i doświadczenia. Podobnie jak przy naszym debiucie trafiamy zatem po skrzydła opiekuna z ramienia AKInO, który musi naszą trasę najpierw autoryzować, a potem bardzo pomóc nam ogarnąć mapy. Powody są dwa: formalny i prozaiczny.
Formalny: tutaj przestrzelenie punktu (złe rozstawienie go w terenie względem mapy lub, a czasem też „i”, złe zaznaczenie go na mapie) o nawet 50 metrów to jest błąd gruby. Na tej mapie to omyłka, którą mało kto zauważy – tutaj większość dobrych zawodników wpisze w kartę BPK (brak punktu kontrolnego), bo lampion 50 metrów dalej niż miejsce, w którym powinien wisieć, nie będzie nawet rozważany jako poprawny. Zostanie potraktowany jako punkt z innej trasy (czyli błędny) lub punkt stowarzyszony (oszust podszywający się pod lampion właściwy – za zebranie takiego jest kara!).
Czasami, gdy wchodzicie w jakieś miejsce, to w zasięgu wzroku macie 5-6 lampionów i tylko na podstawie waszej umiejętności czytania mapy i posługiwania się kompasem, musicie podjąć decyzję który jest właściwy. Sami teraz chyba rozumiecie, dlaczego na takich zawodach trasa i mapa muszą być przygotowana perfekcyjnie.
Drugi powód – ten prozaiczny – to fakt, że jesteśmy anty-talencia graficzne i wymagamy uwagi i opieki, jeśli chodzi o wrysowanie trasy w mapę. Nie chcemy tego pokazowo spaprać... jak, jak... a co będę pisał. Czas na PARABOLĘ w znaczeniu przypowieści, a nie że iks kwadrat! Przypomina mi się akcja z dawnych lat, kiedy pewien mój kolega opowiadał, że Ojciec przekierował go do pracy przy mostach. Gdy zapytał dlaczego, to otrzymał odpowiedź: „bo tam najmniejsza śruba to 50-tka. Może tej nie dasz rady upier***lić przykręcając.”
Dostajemy zatem Opiekuna naszej trasy, ale tym razem nie jest to Nataszka, z którą robiliśmy XXX KraINO. Ekipa AKInO dzieli między siebie imprezy i opiekunem tej edycji zostaje Adam zwany Rzeźnikiem Kartografii. Mówię serio. To, jak gość odwzorowuje teren na mapie to jakiś kosmos. O jego umiejętnościach można by zapodać osobny wpis.
Mamy zatem bardzo mocne merytoryczne wsparcie dla trasy, którą mamy zaprojektować.

Robimy INO !!! INO na wariackich papierach
Szybko okaże się jednak, że zadanie wcale nie będzie takie proste, ale nie dlatego że nie mamy pomysłu. Ten przychodzi właściwie od razu, kiedy dostajemy nominację do zrobienia naszego drugiego KrakINO. Ostatni namiętnie dostaję wp***dol od kompa w tej grze, więc pomysł nasuwa się sam. Szachy – Gambit królewski. Jak to brzmi, prawda?
Szkoda tylko, że to co ja nazywam gambitem, komputer traktuje jako samobójstwo i trzy ruchy potem daje mi mata. No to robię „cofnij” i gram inaczej, pilnując aby nie popełnić podobnego błędu. Dostaję mata w 2-óch ruchach…. a jak w LICHESS'ach ustawię poziom 10-ty dla kompa, to nawet nie wiem co się dzieje na szachownicy... Mata głupca mi nie dał, ale mata imbecyla to zaliczyłem już z 1000 razy.
Mniejsza jednak z samymi szachami, trzeba ułożyć trasę, ale – jak wspomniałem – nie będzie to zadanie łatwe.
Powodem będzie czas. Tak jakoś wyszło, że „nasze” KrakINO wypadnie niecałe dwa tygodnie po Kompanii KORNEJ. To jeszcze byłoby do ogarnięcia w toku przygotowań do Kompanii KORNEJ, ale Adam oświadcza nam, że nie ma Go w każdy weekend w Krakowie, bo jeździ po całej Polsce, po różnych zawodach. Tym sposobem, wyznaczenie dat aby się spotkać celem weryfikacji trasy oraz celem przygotowania map… stanie się bardziej niż problematyczne. W pewnym momencie, zrobienie tej imprezy w terminie 4 kwietnia stanie się naprawdę koszmarem planisty lub – patrząc z drugiej strony – majstersztykiem w zarządzaniu czasem.

Zdzwaniamy się z Adamem i wykreślamy kolejne daty, jako nieosiągalne przez Niego lub przez nas:
Wtedy: nie
Wtedy: też nie
Wtedy: nie za bardzo
Wtedy: nie, bo to już dzień KrakINO
Dobra, pierwsza iteracja nie przeszła. Powtarzamy zapytania bo osiągnięty wynik jest niesatysfakcjonujący.
Wtedy: nie
Wtedy: też nie
Wtedy: nie za bardzo, ale skoro się nie da inaczej
No!! Jest postęp.
Zapodaj kolejną iterację. Teraz się uda!


Taaa… na pewno. Oczywiście…
Zapominamy, że znany DJ fizyki Albert MC squared (ten link jest doskonały!!!) mówił, że „absurdem jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych wyników”.
Kiedy lecimy n-tą iteracje, uzyskiwany wynik zaczyna się powtarzać ze złowieszczą powtarzalnością :P i to w sposób do tej pory niepowtarzalny: NIE DA SIĘ WYZNACZYĆ CZĘŚCI WSPÓLNEJ zbiorów funkcji określających nasz wolny czas…
Co w takich momentach zrobił by Euler, Bernoulli, Riemann i inne dobre duszki. TAK!! Wiedziałem, że wiecie! Zmienił by dziedzinę funkcji. Funkcja określona na liczbach rzeczywistych? Poślijmy do niej liczby zespolone i zobaczmy co się stanie – nazywa się to analitycznym rozszerzeniem dziedziny (z naciskiem na ANAL i tyczne bo to metoda trochę z d*** - no ale działa).
Skoro brakuje dni, należy przerzucić się na noce. Owszem eksploracja trasy jest wtedy „lekko” utrudniona, ale cóż zrobić. Skoro brakuje światła dnia, trzeba zacząć włóczyć się w mroku nocy.
Samodzielne przejście trasy i wybór miejsc na punkty kontrolne uda nam się zrobić w chwili oddechu między pracą, szermierką a przygotowaniami Kompani Kornej, jednak przejście trasy z Adamem odbędzie się już totalnie nocą, na dzień... na... na noc przed dniem, w którym zaczniemy rozkładać lampiony Lorda SFAROC’a. Nie ma to jak się dobrze wyspać przed 37-godzinnym rozstawianiem trasy… Taka ciekawostka, że włócząc się nocą po lasku, natknęliśmy się na parę w aucie, która także zajmowała się ANALitycznym rozszerzaniem… nie wiem czy dziedziny, czy czegoś innego, ale chyba (po)możemy Im to zaliczyć?
Trasa po drobnych poprawkach otrzymuje status APPROVED. Ciekawi jakich? A na przykład takich, że punkt dla nas bardzo fajny i oczywisty: wąski przesmyk miedzy ogrodzeniami, z pkt widzenia orientacji sportowej nie ma prawa bytu. Musi to być charakterystyczne miejsce w terenie, czyli np. róg ogrodzenia, dołek, skarpa. Między ogrodzeniami, mimo że to wąski tunel nie spełnia tej definicji: nie możemy postawić punktu ot tak w przestrzeni: to musi być jakiś obiekt.
Do tego wędrując nocą przez Lasek Wolski dowiemy się od Adama się wielu ciekawych rzeczy odnośnie zawodów i systemu ich oceny w orientacji sportowej. Zasady, kryteria, co definiuje najlepsze etapy, parametry sędziowskie, uprawnienia przodownicze (dobrze to napisałem?). Ogólnie bardzo ciekawy temat, acz szkoda że kosztem kolejnej zarwanej nocy…

INO map brakuje jeszcze… czuję się jednak tak podekscytowany że aż stawiam namiot!
We wtorek, tuż po Kompanii KoRNEJ spotykamy się z Adamem wpisać opracowaną trasę na mapę, a trzeba przecież poskładać to jakoś w szachownicę i klimat ulubionej gry Kasparova (to ten znany Anty-virus, prawda?). Finalne mapy Adam przygotuje jednak sam, bo we wspomniany wtorek udaje nam się tylko ustalić co będzie lidarem, co będzie zlustrowane, jak będzie wyglądać podział trudności pomiędzy trasy podstawowe i zaawansowane. Nie jesteśmy w stanie zrobić zrobić nic więcej, bo nawet nie jesteśmy w stanie zaprosić Adama do nas – tak mamy rozwalony dom po wszystkich przygotowaniach do Kompanii KoRNEJ. Adam też nie ma jeszcze uaktualnionej mapy, więc robimy po prostu obszerną notatkę służbową i któreś nocy Adam samodzielnie przygotuję mapę na podstawie naszych wspólnych ustaleń.
Potem zostaje już tylko odebrać je z drukarni, no i rozwiesić trasę.
HA… no i postawić namiot. Prawie bym zapomniał, ale ekipa KrakINO kupiła namiot polowy (co to za nazwa, może być kuchenny?) i rozbijamy go w Lasku, tak skutecznie jak rozbijaliśmy nieraz nasze marzenia o prozę życia. Gdy wszystko już gotowe witamy zawodników, tłumaczymy zasady dzisiejszej zabawy i wypuszczamy ich w las.
To jak wyglądała nasza trasa czy też jak bardzo nas za nią nienawidzicie, to jednak już wasza opowieść :)

SZACH! MAT! czyli poszedł jak dzik po lampiony !!!

Gdy wszyscy zawodnicy dotrą już z trasy bo bazy (czyli do namiotu), grubo po 22:00 pójdziemy w las pozbierać lampiony. Okaże się jednak, że to także nie będzie takie proste. Przeszkodzą nam w tym duże grupy…. dzików. Dzikie ekipy harcować będą sobie po wąwozach i ścieżkach lasku w takiej ilości, że po prostu nie sposób będzie do dwóch lampionów podejść. Co ciekawe z terenów podmokłych uda nam się je przepłoszyć i zebrać punkty, ale dwa miejsca upatrzyły sobie chyba na nocleg z młodymi i ani myślą się stamtąd zabierać. Latarki które zwykle je przeganiają, tym razem wzbudzają ciekawość stworów… Wolimy zatem nie gonić się dzikami po lesie i postanawiamy, że dwa te ostatnie lampiony zbierzemy w innym terminie. Nie dość że komputer mnie klepie w szachy, to jeszcze dziki gonią mnie po lesie... no jak żyć :)

Mapy i zdjęcia z imprezy na stronie KrakINO


Kategoria Rajd, SFA


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa potka
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]