aramisy prowadzi tutaj blog rowerowy

szermierze-na-rowerze

Co za Ciemniak... i Małołączniak

  • DST 17.00km
  • Aktywność Wędrówka
Sobota, 22 maja 2021 | dodano: 24.05.2021

Spontaniczny wypad w Tatry... zbliżał się weekend, więc jak zawsze włączyłem mój radar pogodowy: północ, południe, wschód, zachód. Kielce, Rzeszów, Opole, Nowy Targ... no cholera, wszędzie ma padać i to dość mocno. Ech...a miał być rower (gdzieś w szeroko rozumianych - czyli do 200 km - okolicach Krakowa). Wygląda jednak, że nigdzie nie będzie znośnej pogody tej soboty, przynajmniej według prognoz. No nic, no to skoro nie rower, to może coś pieszo. Chodzenie w deszczu jest (trochę) lepsze niż jazda w deszczu.
Nie przełożymy tego na niedzielę, bo w niedzielę siedzimy w Muzeum Lotnictwa na wykładzie z cyklu "Spotkania przy Samolocie". Tym razem około 5 godzin wykładu o F-35 !!!
Nie ma opcji abyśmy nie byli !!!
WIECIE CHYBA JAK JEST ("Jak będą chcieli iść do Muzeum Lotnictwa, to zabierzesz ich do Muzeum Lotnictwa k***a jego mać :D")
Radar pogodowy podejście drugie, czyli gdzie pada najmniej :)
Południe. No to co? Gorce, Wyspowy, Sądecki... TATRY?
Mapy przygotowane, decyzję podejmiemy w drodze w zależności od pogody.
Mnie kuszą Tatry... kiedyś to był główny kierunek wypadów, ale od pewnego czasu tłumy odstraszają... Niemniej od naszej najbardziej hardcore'owej wyprawy (Baraniec, Rohacze, Wołowiec, Grań Otargańców) oraz od chyba najpiękniejszej tatrzańskiej wyprawy (Bystra) ciągnie mnie tam bardzo, tak jak to było kiedyś. Wiecie taka trudna miłość: oboje wiemy że nie powinniśmy, a jednak nie sposób się oprzeć. Dziś ma padać, a to odstrasza ludzi.
Poza tym na 2000 npm to raczej będzie padał śnieg a nie deszcz. A śnieg jest spoko...
Po milionie analiz i planów czy Wyspowy czy Gorce czy Tatry, ruszamy na Ciemniak i Małołączniak.

A to, że ma padać?
A co mi tam, odpowiem wierszem:

ADAM ASNYK "ULEWA"
Na szczytach Tatr, na szczytach Tatr,
Na sinej ich krawędzi
Króluje w mgłach świszczący wiatr
I ciemne chmury pędzi.

Rozpostarł z mgły utkany płaszcz
I rosę z chmur wyciska,
A strugi wód z wilgotnych paszcz
Spływają na urwiska.

Na piętra gór, na ciemny bór
Zasłony spadły sine,
W deszczowych łzach granitów gmach
Rozpłyną się w równinę.

Nie widać nić - błękitów tło
I całe widnokręgi
Zasnute w cień, zalane mgłą,
Porznięte w deszczu pręgi.

I dzień, i noc, i nowy wschód
Przechodzą przez odmiany;
Dokoła szum rosnących wód,
Strop niebios ołowiany.

I siecze deszcz, i świszcze wiatr,
Głośniej się potok gniewa;
Na szczytach Tatr, w dolinach Tatr
Mrok szary i ulewa.

A tutaj w wersji poezji śpiewanej ---> ULEWA



Nie jest źle, mogło być ze 4h drogi w jedną stronę...

"...w deszczowych łzach"

"...a strugi wód (...) spływają na urwiska"

Przełączka co mało jadła :)

Strażnik słupka

Wkraczamy w Królestwo Zimy

Szkodnik ze złem w tle :)

Szukając wiosny :)

Wzdłuż słupków :)

...o ile je widać :)

Maseczki nadal obowiązkowe? :)

Giewont zawsze na propsie :)

... i nagle takie niebo :)

Rogaty !!!

Więcej Rogatych !!

Jeszcze więcej Rogatych !!!

Trudniejszy kawałek (dla nas, nie da Rogatych)

Szlak błękitny jak niebo nad nami :)

:) :) :)

Stamtąd schodzimy (spojrzenie w tył)

Schodząc w doliny...



Kategoria SFA, Wycieczka


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa omyod
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]