Śladami wojny - Drogą Pokoju
-
DST
87.00km
-
Sprzęt The Darkness
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 5 września 2025 | dodano: 26.12.2025
Misja w kraju byłej Jugosławii. Kryptonim: ZŁOTORÓG. Odcinek 6.
Restauracja w krainie Winnic. Spotkanie z agentem DJ.
DJ: Cieszę się, że Was widzę... po tej akcji pod Mangartem bałem się, że już się nie spotkamy.
Ja: Mam zbyt rogatą duszę aby tak umrzeć... wszystko mieliśmy pod kontrolą.
Basia: Tak? Nie zauważyłam... kiedy dokładnie mieliśmy to pod kontrolą? Wtedy kiedy do nas strzelali czy wtedy kiedy prawie wypadliśmy z drogi będąc ostrzeliwani?
- Detale, to są naprawdę detale. Liczy się wynik końcowy - powiedziałem.
- Przypominam, że nadal nie odnaleźliśmy Złotoroga, więc nie rozpędzałabym się z tym wynikiem końcowym.
- Jaki Ty masz pseudonim operacyjny Szkodnik, przypomnisz mi? KILLJOY? Dobrze pamiętam?
DJ roześmiał się serdecznie i powiedział:
- Może zostawmy już tą akcję pod Mangartem. Widzę że macie to jeszcze do przepracowania na osobności. Proponuję terapię, to dziś popularne.
Zignorowałem jednak tą uwagę i nadal pytam Szkodnika
- No powiedz, mi czy kiedykolwiek Ci zawiodłem?
- Hmmm pomyślmy, Rozlewisko Moczarki?
- Ej, pomysł był zajebisty... to że teren nie współpracował, to nie zmienia to faktu, że sam pomysł...
- Pole kukurydzy na Świętokrzyskiej Jatce?
- No dobra, dobra... zdarza się najlepszym.
- Tak, najlepszym także
- Co masz na myśli !?
DJ był wyraźnie rozbawiony tą rozmową, ale postanowił interweniować:
- Może jednak przejdziemy do spraw bieżących?
Odpowiedziała Mu cisza, więc spróbował trochę uspokoić dyskusję między nami.
- Może napijemy się czegoś najpierw, jesteśmy w końcu w krainie winnic. Mają tu wszystko.
- Cokolwiek byle nie szkocką. "Ich mag Scotch, Scotch mag mich nicht"
- Ty znowu zaczynasz! - wybuchł Szkodnik
- Obawiam się, że nadal nie rozumiem - przerwał DJ.
- Ostatnim razem kiedy zmawialiśmy "szkocką" to przywalił się do nas jakiś językoznawca i skończyło się wielką rozpierduchą... wina Szkodnika - wyjaśniłem
- Ej! Co ja poradzę, że Pan był SS-pecjalistą od lingwistyki, a mój niemiecki jest - jakby to powiedzieć - "niśt gut". (TUTAJ macie zapis z kamer przemysłowych z tej knajpy, oj działo się).
- Wy tak zawsze? - zapytał naprawdę rozbawiony DJ.
- Chodzi Ci o kłótnie i rozpierduchy? To TAK
- Dobra, już się uspokajamy - ucięła dyskusję Basia - Do rzeczy. Co masz dla nas?
- Seks i przemoc, Mała, seks i przemoc - rzuciłem złośliwie - same rarytaski.
- Tego się właśnie obawiam - skwitowała Basia - Do rzeczy!
- Mamy nowe informacje odnośnie Złotoroga - zaczął DJ - Wygląda, że rzeczywiście opuścił chwilowo Alpy Juliskie i zaszył się gdzieś nad Adriatykiem. Wydaje się, że chce przeczekać cała akcję w bezpiecznym miejscu.
- Adriatyk bezpieczny? - zakpiłem - przecież tam zatonęły tysiące statków
- Nie chodzi Ci czasem o Atlantyk? - zapytała Basia
- Pierdoły, szczegóły, detale...
- Mierny z geografii? - zapytała złośliwie
- Mierny to miałem z muzyki. Potem dopiero aby dzieci się nie cięły w rozpaczy zmienili "mierny" na "dopuszczający". Słabe to pokolenie, słowo "mierny" realnie oddawało uzyskany poziom wiedzy - rzucimy.
- Aby tam dojechać najlepiej będzie jeśli przejdziecie tzw. Drogą Pokoju (Pot Mira) - podsumował DJ
- Zakładam, że będzie POTU sporo. To chyba mocno pod górkę - dorzuciła Basia
- A czy w tym kraju jest jakaś droga NIE pod górę? - zapytałem
- Cóż, nikt nie powiedział że będzie łatwo - powiedział DJ.
- Nikt też nie powiedział, że będzie aż tak trudno - skomentowałem kwaśno - Miał być relaks na Bałkanach.
- To był trailer, Szkodnik. Wersja demo - dopowiedziałem.
- Zastrzeżenia kierujcie do agencji. Nasze HQ na pewno rozpatrzy skargę i udzieli odpowiedzi na piśmie.
- Nie ma potrzeby. Damy radę! - Basia odpowiedziała bardzo pewnie siebie - Czy kiedykolwiek zawiedliśmy?
- Niech no pomyślę, Rozlewisko Moczarki... - powiedziałem jakby w eter.
- Ej, to był pomysł Tropiciela! Próbowaliśmy ratować sytuację, w jaką nas wpakowałeś.
- Widzę, że wracacie w swój domyślny tryb. No nic, to ja już lecę - widzimy się nad morzem. Może... - rzucił DJ znikając w tłumie.
- Pakuj się, Szkodnik. Ruszamy!
POT MIRA czyli droga pokoju upamiętniająca WOJNĘ ŚWIATOWĄ (kiedy nikt jej jeszcze nie nazywał pierwszą...).
12 bitew o Dolinę Soczy... dwanaście bitew. Makabra (tutaj). Linia frontu na ponad 2000m zimą, artyleria specjalnie wywołująca lawiny aby pogrzebać oddziały wroga...
A czemu Polacy. No byliśmy pod zaborami, więc sytuacja idealna aby wcielać nas siła do armii i rzucać na odległe fronty. Jakby ktoś nie widział, to do wojny 1905 Rosja - Japonia, także rzucano naszą ludność. Tanie mięso armatnie zawsze się przyda (dokładnie to się dzieje teraz z okupowanymi terenami na Ukrainie - obywatelstwo i oooo masz nieuregulowaną służbę, zapraszamy na front).
Przyszły Generał Stanisław Maczek i przyszły Feldmarszałek Erwin Rommel walczący po jednej stronie... i potem 1944 walczący przeciwko sobie po lądowaniu Aliantów w Normandii... mówić kolokwialnie: "kosmos".
Niesamowita wycieczka śladami tragicznej historii Europy, ale także naszej walki o niepodległość.
Kompletnie inna wyprawa od poprzednich alpejskich wycieczek, ale naprawdę, naprawdę "mocna", zwłaszcza dla kogoś tak głęboko siedzącego w historii XX wieku jak ja.
A na koniec egzotyka... roślinność już iście południowa gdy docieramy nad wybrzeża Adriatyku.
Koniec "Trzeciej Jugosławii", powstanie niepodległych Republik, "kocioł bałkański lat 90-tych"

Ruszamy za szlakami POT MIRA

Upamiętnienie Wojny Światowej

Zachowane konstrukcje okopów

Obce nosili mundury...

A część osób mówi, że nie interesują się historią czy polityką... tylko czasem one zainteresuje się nimi.
Fortyfikacje
Dolina Soczy

Wjeżdżamy na chwilę do Włoch!

Kolejny element dawnych czasów - most wzniesiony po IIWW przez wojska brytyjskie. Stoi do dziś i jest głównym mostem we wsi... historia.

Muzeum POT MIRA

Poszukajcie sobie co to jest :) ambitne zadanie ale warto!

"Bands of skeletons is playing, don't act like you do not know the tune...dance while the sky crushes down" (całość TUTAJ)

ZŁOTORÓG kolejny ślad !!!

W stronę morza

Nie obędzie się bez podjazdów

Widokowo

Uphill battle in 3, 2, 1...

Jest i morze

Szczyt za szczytem czyli nie hamujemy dla nikogo

Do tego te rowery zostały stworzone!

Przeczytajcie... tutaj obyło się bez wojny domowej, która rozszarpała Jugosławię
"...Ty uchodzisz w agoń, sjestra maja, Jugoslavia" (całość TUTAJ)

Ostatnie kilometry przed Adriatykiem, ale o tym już może w ostatnim odcinku serii "Kryptonim: ZŁOTORÓG"

Kategoria SFA, Wycieczka






